Wraz z rozwojem technicznym i technologicznym pojawia się coraz większa potrzeba porządkowania i filtrowania informacji. Wielkie komputery obliczają możliwe scenariusze rozwoju pandemii, zaś małe przenośne urządzenia stały się naszym oknem na świat i sposobem na uczestniczenie w dyskusji społecznej, przedłużeniem organizmu. Pandemia pokazała zatem, jak ważny w naszych relacjach jest ugruntowany w technologii system komunikacji i urządzenia niezbędne do uczestniczenia w nim. Obecny nadmiar teorii i opinii
jest tak przytłaczający, że trudno się w nim odnaleźć. Papka medialna zasłania konkretne doniesienia i przyciąga uwagę odbiorców na banalnych newsach powodująć chaos informacyjny. Najważniejsza dla mnie jest w obecnej sytuacji higienicznie dwuznaczna relacja człowieka z technologią, gdyż to technologia najczęściej staje się “odpowiedzią” na kluczowe wyzwania dzisiejszego
społeczeństwa. Jak twierdzi Katherine Ashenburg: “Współczesna zachodnia definicja czystości wydaje się nam jedyną możliwą, uniwersalną i ponadczasową. Jednak nic dalszego od prawdy: każdy z tych przymiotników jest nietrafiony - pojęcie czystości i brudu stanowi złożony wytwór kulturowy podlegający nieustannym, zmianom”, co pokazuje, że zagadnienie higieny jest znacznie szersze i koreluje z wieloma wątkami społecznymi, historycznymi i gospodarczymi. Porady na temat higieny urządzeń idą w parze z poradami na
temat higieny ciała. W wypowiedziach lekarzy (i nie tylko), często można spotkać informacje odnośnie przymusu dezynfekowania i czyszczenia urządzeń elektronicznych, takich jak telefony4. Pomiędzy człowiekiem a technologią po raz pierwszy uwidoczniła się na taką skalę bariera drobnoustrojów (w zasadzie dyskusja na ten temat). Tak, jak niegdyś maszyny mechaniczne oliwione w celach lepszego funkcjonowania, tak dzisiaj telefony są mokre, lepkie od środków bakteriobójczych, zatopione w nich, nasiąknięte. Wszechobecna lepkość odnosi się również do naszej uwagi, która jest przyciągana na każdym kroku. Jest to doświadczenie zarówno sensoryczne, jak i przejaw procesów społecznych, w których uwypuklają się różnice. Powyższe rozważania łączą się w jedną, konkretną opowieść o naszym uczestnictwie. Tym, które rozgrywa się pomiędzy dualizmami - rzeczywistością i wirtualem, cielesnością i psychiką, okiem i obrazem, czystością i brudem. Nadeszły Nowe wieki ciemne, które nad wyraz zalewają nas swoim blaskiem. Jako rozwiązanie dla powyższego stanu rzeczy James Bridle proponuje wypracowanie nowego języka5. Z pewnością
musi on być prostszy i bardziej zrozumiały, niż obecne języki programowania. Przestrzeń online zamiast sterylnej krainy jawi się jako coraz większe wysypisko, które powierzchownie dezynfekujemy. Interesuje mnie oczywiście wizualny aspekt przedstawionych powyżej procesów. To, jak obecna sytuacja wpływa na zmianę statusu i wartości obrazu fotograficznego w naszym życiu a przekaźniki i odbiorniki stają się kluczowe w systemie komunikacji międzyludzkiej. Można się spierać, czy tak naprawdę jesteśmy społeczeństwem informacji czy symulacji zgodnie z popularną koncepcją Jeana Baudrillarda, jednak niewątpliwie jesteśmy
społeczeństwem ekranu i monitora. Popularne stwierdzenie mydlenie oczu wydaje się tutaj jak najbardziej adekwatne. Piana dostaje się pod rozchylone powieki, dotyka powierzchni oka, towarzyszy nam ból, mydliny mieszają się ze łzami, patrzenie staje się utrudnione. Spotykają się różne substancje, oczy mrugają z wielką nadzieją na nadchodzącą ulgę. Nasza poranna higiena kończy się chwilową niezdolnością patrzenia, w lustro, na samego siebie.

“Brud istnieje tylko «w oku patrzącego».” - Mary Douglas, Czystość i zmaza
.

You may also like

Back to Top